wtorek, 14 maja 2013


ROZDZIAŁ 4

Dziękuje wszystkim którzy czytają i przepraszam że dzisiaj tak krótko. Mam małego lenia i nie chce mi się pisać. Następnym razem będzie dłuższy. Może w zamian za to że tak krótko następny rozdział dodam szybciej.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



- To muzeum będzie beznadziejne. – krzywiła się Corinne.
- Lepsze to niż normalne zajęcia. I to chyba nie muzeum – rozsiadłam się na siedzeniu szkolnego autobusu.
            Mijał już drugi tydzień od rozpoczęcia roku szkolnego a już mamy projekt do napisania. I niby żeby nam w tym pomóc jedziemy do tego Instytutu. Mogę się założyć, że jeszcze bardziej nam tam namieszają w głowach. Nawet nie znamy jeszcze tytułów naszych projektów. Wszystko jest jakąś dziwną tajemnicą z której nauczycielka ma wiele satysfakcji.
- To bez sensu – biadoliła Corinne – Po co mamy pisać o istotach i stworzeniach które nie istnieją? Referat o potworze. Też mi coś. Jakby nie mieli lepszego pomysłu. Ja bym wolała pisać o modzie na przykład.
- I pewnie zjechałabyś pół szkoły.
- To nie moja wina, że nie maja gustu. Zresztą ty swój też chyba zgubiłaś. Szara bluza z Myszka Mickey? Serio? Moja młodsza siostra ma taką piżamę.
- Nie marudź już Corinne. Zaspałam i nie miałam czasu się stroić.
- Prysznica tez chyba nie miałaś czasu wziąć. – odezwała się pod nosem ale i tak ją usłyszałam i spiorunowałam ją wzrokiem.
- Ciesz się że umyłam zęby. – syknęłam jej do ucha.
Cicho zachichotała.
- To ci się przyda jak będziesz się całować z Gregoriem.
- Nie będę się z nim całować. Skąd ten pomysł? – popatrzyłam na nią.
- Nie mam pojęcia – spojrzała na mnie a w jej oczach dostrzegłam błysk strachu i zdziwienia. Obróciłyśmy się jednocześnie w stronę Gregoria, który siedział kilka rzędów dalej z Adrianem. Kiedy zauważył, że na niego patrzymy udał ze jest zajęty rozmową z Adrianem która za wszelką cenę próbował zwrócić jego uwagę na siebie.
- A Adrian to stał się gejem? – zagadała do nas Emily, która siedziała po sąsiedzku.
- Też nad tym myślę. – odezwała się Corinne i obie usiadłyśmy tak jak należy.
- Cały czas biega za Gregoriem i gdyby mógł to by całował ziemie po której ten stąpa. – wszystkie trzy zachichotałyśmy.
            Jeszcze raz spojrzałam na Gregoria. Napotkałam jego wzrok, którego nie odwrócił. W podświadomości czułam że słyszał każde nasze słowo. Tylko to nie mogło być możliwe. W autobusie było głośno a mówiłyśmy przyciszonymi głosami.
Autobus zatrzymał się przed ogromnym budynkiem. Przypominał trochę biały dom tylko ten był szary a zamiast płaskiego dachu miał ogromną szklaną kopułę.
            Zanim wysiedliśmy pouczono nas jeszcze raz o tym jak mamy się zachowywać. Nauczycielka poinformowała nas o tym ze podzieli nas w składy dwuosobowe w których mamy zrobić nasze projekty. Przez cały autobus przeszła fala jęków. Zawsze kiedy nauczyciele dobierali nas w grupy lądowało się z kimś kto nie chce nic robić albo z nim same problemy. Już wysiadając z autobusu straciliśmy zapał.
            W środku każdy poszedł w swoją stronę oglądając obrazy stworów wiszące na ścianach. Stały tam też rzeźby niektórych z nich. W skrzynkach ze szkła leżały pergaminy z podobiznami dawnych bóstw i stworzeń w które ludzie wierzyli.
            Widząc jedno z nich przeszły mnie ciarki i szybko poszłam dalej. Ku mojemu zdziwieniu były tam tez wzmianki o wampirach które nie wyglądały jak te z filmów. Już chciałam przeczytać coś o nich kiedy Corinne pociągnęła mnie.
- Musisz to zobaczyć – ciągnęła mnie na drugi koniec Sali. W oczach miała iskierki. Wskazała palcem grupkę ludzi zebranych przed obrazem.
- Widziałaś? – spytała Emily.
- Ale co? – byłam kompletnie zdezorientowana.
- To patrz. – rozsunęła na bok dwie dziewczyny a Corinne popchnęła mnie pod obraz. W pierwszej chwili nie zrozumiałam o czym mówią, nic niezwykłego nie zobaczyłam. Nagle zesztywniałam dostrzegając to co powinnam.
             Na obrazie stał chłopak. Miał rozwiane włosy, dzikiem, mroczne i nieprzystępne czarne oczy. Miał na sobie dziwny czarny strój. Mogły to być spodnie i koszula ale jednocześnie mogła to być jakaś dziwna szata. Na biodrach miał pas a u boku wisiał długi połyskujący miecz. Mimo że był zatknięty za pas nie był w żadnej pochwie. Po prostu tak zwisał. Błyszczący metal brudziła krew. Świeża krew, jakby przed chwilą ten miecz przebił czyjeś ciało. Z pleców chłopaka sterczały ogromne, rozpostarte skrzydła. Jak u Anioła tylko te były czarne. Jak smoła. Obraz przedstawiał Czarnego Anioła, wokół którego roztaczała się aura strachu, cierpienia i okrucieństwa. Chłopak mimo idealnie zarysowanych ust na delikatnej skórze był mroczny i straszny. Całą postawą demonstrował swoją potęgę i władzę nad wszystkim. 
- To jest...

5 komentarzy:

  1. To będzie Gregorio ? :D Tak mi się wydaję. Ale zobaczymy w następnych rozdziałach. A tak ogółem to każdemu czasem się nie chcę. Nie wiem jak długo, ale będę czekać na kolejny :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się nie chce bo wszystkie głupie strony internetowe mnie wołają. Słysze jak krzyczą "wejdź na mnie, obejrzyj mnie". Musze walczyć sama ze sobą. Wierzcie we mnie...dam rade :)
      P.S. Nie powiem kto to. Nic nie powiem mvahahahaha

      Usuń
  2. Też mi się wydaje, że to on . I czy aby nie będzie z Rose w parze ? Pozdrawiam serdecznie i życzę weny ;)

    P.S. Informujesz o NN ?

    [ http://odglosy-nocy.blogspot.com/ ]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę informować. Wolisz gadu czy jakiś inny sposób?
      A co do tego że Gregorio i Rose mają być w parze to jeszcze sama nie wiem. Ni mam nic w planach.

      Usuń
    2. Hejka . Wybacz, że dopiero teraz ;/ U Nas pod najnowszym rozdziałem jest okej . Pozdrawiam ! ;)

      [ http://odglosy-nocy.blogspot.com/ ]

      Usuń