piątek, 7 czerwca 2013

Rozdział 8 

Trzasnęłam drzwiami od samochodu trochę mocniej niż miałam to w planach. Złość na Gregoria nadal mi nie przeszła.
- Co się tak rozbijasz?
- Nie chciałam tak mocno ok?
- Ej spokojnie. Co jest? – spojrzałam na moja przyjaciółkę. Miała na sobie prostą sukienkę w kolorze granatowym, na szyi wisiały łańcuszki, w uszach długie kolczyki a włosy spięła w kok który udekorowała białymi spineczkami.
- Nie wyspałam się. Do późna kończyłam projekt.
- Po co? Masz jeszcze trzy dni.
- Wiem ale…chyba nic więcej nie mamy. Gregorio miał mi jeszcze opowiedzieć trochę ale…
- Ale? – przyjrzała mi się uważnie
- Ale będzie zajęty chyba.
- Pogadaj z nim.
- Dobrze – uśmiechnęłam się do niej ale w głębi wiedziałam, że wcale nie pójdę do niego. – Pogadam z nim. A tobie jak idzie z Adrianem?
- Dobrze – zarumieniła się lekko.
            Uniosłam brwi i uparcie patrzyłam na nią.
- My chyba jesteśmy razem. – speszyła się a ja wybuchłam śmiechem.
- Nawet go nie lubisz.
- Lubię – oburzyła się – Jest inny kiedy jesteśmy sam na sam.
- To dlatego przez weekend się do mnie nie odzywałaś. Byłaś zajęta całowaniem się.
- Może – uśmiechnęła się i zakręciła biodrami.
            Weszłyśmy do szkoły. Ze szkolnych szafek wyjęłyśmy książki i ruszyłyśmy do klasy. Usiadłam na swoim miejscu a Corinne podeszła do Adriana i dała mu soczystego buziaka. Odwróciłam wzrok i trafiłam na Gregoria, który patrzył na zakochaną parę szeroko otwartymi oczami jakby nie wiedział ze chłopak i dziewczyna mogą się całować. Nagle przeniósł wzrok na mnie i gestem dłoni pokazał mi że mam wyjść przed klasę po czym wstał i wyszedł. Niechętnie podniosłam się i wyszłam za nim.
- O co chodzi? – skrzyżowałam ręce na piersi.
- Oni musza zerwać.
- Że co?
- Że to. Nie mogą być razem. – jego spojrzenie było twarde.
- Zostaw ją w spokoju. – z całych sił starałam się żeby i moje spojrzenie było takie twarde.
- Adrian jej wszystko powie.
- I dobrze, powinna wiedzieć. -  z nerwów przygryzłam policzek od środka.
- Nie powinna. To mój sekret, moje życie, moja sprawa.
- A ona jest moja przyjaciółką.
- Nie obchodzi mnie to. – wyminął mnie i wszedł do klasy.
             Czekałam do końca lekcji żeby jeszcze raz z nim porozmawiać.
- Słuchaj -  zaczęłam ugodowym tonem idąc za nim przez parking – Niech będzie, na razie nic jej nie powiemy…
- Nigdy jej nie powiemy.
- Powiemy, powiemy -  machnęłam ręką – tylko nie psuj jej związku.
- Wykasuje ci pamięć.
- Co?! – patrzyłam na niego szeroko otwartymi oczami. Moje serce zaczęło bić w szaleńczym tempie. Kręciłam głową i wolnym krokiem wycofałam się. – Nie zrobisz mi tego. Nie możesz.  Nie pozwalam ci mieszać w moim umyśle.
- To skończ ten temat. Będę chciał to jej powiem.
- Dobrze – pobiegłam do swojego samochodu i zatrzasnęłam drzwiczki.
            Jak on może mi to robić? Dlaczego jest taki? On ma zwalczać zło. On sam nie może być zły. Nie może. „Może” mówił cichy głosik w mojej głowie. „Jest Upadłym Aniołem. Jego ojciec to sam Lucyfer.”
            Corinne zapukała w szybkę i wcisnęła się na miejsce obok mnie.
- Coś się stało?
- Nie – odetchnęłam głęboko i uśmiechnęłam się do niej. – Gdzie Adrian?
- Pomaga w przygotowaniach do imprezy.
- Jakiej imprezy?
- Nie mów że zapomniałaś? – kompletnie nie wiedziałam o czym mówi, więc pokręciłam głową. – Impreza dobroczynna. – westchnęła – Co roku ją organizują.
- Już pamiętam.
- Przyjdziesz?
- Chyba nie.
- Jak to nie? – wrzasnęła – Przyjdziesz. Zawsze przychodziłaś i pomagałaś w zbieraniu pieniędzy.
- No tak ale…nie mam się w co ubrać. – wypaliłam pierwszą wymówkę jaka wpadła mi do głowy.
- Coś znajdziemy. Już ja się tym zajmę. – puściła do mnie oczko – A teraz kluczyk w stacyjkę i jedziemy?
- Ale gdzie?
- Do sklepu. – szeroko się do mnie uśmiechnęła – Ja też muszę czegoś poszukać.
- Teraz? Na ostatnią chwilę? Nie wierzę. – wyjechałam z parkingu z szerokim uśmiechem. Jednak na przyjaciółkę zawsze można liczyć.
- Nie powiedziałam że na ten bal. – zaśmiała się.
            Po prawie dwugodzinnych zakupach znalazłyśmy dla mnie długą sukienkę w wzorki i czarne buty na obcasie a Corinne kupiła kilka koszulek, butów i spodni. Mogę się założyć że rzuci to wszystko do szafy i zapomni o ich istnieniu. U mnie w domu wykończyłyśmy mój strój wisiorkiem w kształcie trójkąta, który w środku ma zabawny kamień który zmienia kolor w zależności od światła jakie na niego padało. Upięłam włosy w kok z którego uciekały niesforne pukle. Corinne założyła czerwoną sukienkę do kolana, czerwone buty na bardzo wysokim obcasie i zakręciła swoje blond włosy.
            Kiedy zajechałyśmy pod szkołę zebrał się już niezły tłum. Weszłyśmy do Sali gimnastycznej gdzie pod ścianami stały z loteriami, przekąskami i napojami. W tle grała muzyka puszczana przez DJ’a, który stał na podwyższeniu. Obok niego stała duża kartka z napisem „NIE PRZYJMUJĘ ZAMÓWIEŃ ANI DEDYKACJI”. Cóż to chyba męczące kiedy wciąż ktoś ględzi nad uchem.
            Wszystkie dziewczyny wyglądały niesamowicie. Do chłopaków też nie można się przyczepić. Żaden na pierwszy rzut oka nie był pijany. Swoja drogą ciekawe dlaczego chłopaki podczas takich bali i imprez zamiast pokazać jacy są już dorośli pokazują jakie z nich dzieci.
- Cześć dziewczyny. Ślicznie wyglądacie. – Adrian zaszedł nas od tyłu i lekko objął obie w pasie – Jak się podoba wystrój?
- O wiele lepszy od tego w zeszłym roku.
-Dzięki Rose. Uznam to za komplement. – uśmiechnęliśmy się do siebie szeroko – Przyniosę wam coś do picia. – pocałował Corinne i odszedł w stronę stoiska z napojami.
- Wydajesz się smutna – Corinne lekko szturchnęła mnie w ramie.
- Wszystko jest dobrze. – uśmiechnęłam się do kilku znajomych którzy stali w grupce i machali do nas.
- Zawiedziona że nie ma Gregoria?
- Raczej nie – odwróciłam się od jej czujnego spojrzenia.
- Pokłóciliście się? – dlaczego ona ma taki radar w sobie? – O co?
- O nic.
- O coś chyba jednak tak.
- Ale to nic takiego. Za kilka dni wszystko wróci do normy.
- Dobrze. Ufam ci. Ale jeśli za kilka dni będzie tak samo to skopię mu tyłek. – zrobiła groźna minę.
            Wrócił do nas Adrian z dwoma napojami a chwilę później dołączył do nas Gregorio. Czułam się bardzo nieswojo przy nim ale za to on zachowywał się jakby wszystko grało. Jakby wcale mi nie groził skasowaniem pamięci. Uśmiechał się do każdego i tryskała z niego energia.
            Po raz pierwszy chyba nie miał na sobie nic w kolorze czerwonym. Czarne buty za kostkę, spodnie i skórzana kurtka a pod nią biała koszulka. Robi postępy, tylko jeszcze coś z tym czarnym kolorem trzeba zrobić. Chociaż mógłby ograniczyć go trochę.
            Wcześniej chyba wspominałam że na przyjaciółkę zawsze można liczyć? Cofam to. Zostawiła mnie. Normalnie mnie zostawiła. I to z Gregoriem. Przez dłuższą chwilę trwała niezręczna cisza.
- Ładna sukienka.
- Dziękuję – uśmiechnęłam się i poprawiłam wisiorek który schował się za dekolt sukienki.
- skąd go masz? – Gregorio stanął przede mną  i bacznie obserwował wisiorek.
- Ładny prawda?
- Wiesz co to jest?
- N…nie? – złapał mnie za łokieć i wyciągnął z sali. Rozejrzał się i popchnął w stronę męskiej szatni. – Co ty… - puścił mnie i złapał w dłoń wisiorek i jednym pociągnięciem zerwał go z mojej szyi. – Oszalałeś?!
- Skąd go masz?
- Nie pamiętam. Pewnie rodzice przywieźli z jednej ze swoich wycieczek. To coś ważnego?
- Jeśli on znalazłby się w niepowołanych rękach to…to byłby koniec.
- Na przykład gdyby znalazł go Philip?
- Tak. Wiesz co on mógłby z nim zrobić? – obracał w palcach trójkącik.
- Nie. Ona ma jakąś moc?
- I to jaką. On potrafi zabrać moc od jednego Anioła i przekazać go innemu.
- Czyli…
- Czyli Philip zabiera mi moc, ja umieram a on jest potężny i zdobywa władzę. 

3 komentarze:

  1. Witaj ! Rozdział jak zwykle cudowny ! Całkowicie mnie zaskoczyłaś, gdy okazało się, że Corinne jest z Adrianem ! Ciekawa jestem, jak to się potoczy - czy rzeczywiście zerwą, a może dziewczyna zostanie "wtajemniczona" ? I to wielkie wejście Gregoria - aż go sobie wyobrażam w tym stroju ;p Zastanawia mnie ten naszyjnik . Co to tak naprawdę było ? Czekam na kontynuację i wyjaśnienie wszystkiego . Serdecznie pozdrawiam i życzę weny ! ;)

    [ http://odglosy-nocy.blogspot.com/ ]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł żeby złączyć Corinne i Adriana był przypadkowy i nie planowany. Wgl ten rozdział był nie planowany, zero przemyśleń. :)

      Usuń
  2. Witam i serdecznie zapraszam na NN - rozdział 075. ;)

    [ http://odglosy-nocy.blogspot.com/ ]

    OdpowiedzUsuń